Wampir - historia prawdziwa
Wampir to postać kultowa w historii kina. Powstały setki, jeśli nie tysiące, filmów przestawiających to monstrum z wielu różnych stron. Mając z tyłu ich długowieczność (nie dosłowną, ale na ekranie), nie ma się co dziwić, że postaci te ulegają ciągłym zmianom. Mamy wampiry przerażające, do których nie chcemy się nawet zbliżać ("Nosferatu") i te piękne, którym mamy ochotę wpaść w ramiona ("Zmierzch"). Jednak dziś nie będziemy skupiać się na kinowych przedstawieniach tych potworów, a ich origin story. Porozmawiajmy o legendarnych wampirach i teoriach ich postania.Wład III Palownik - inspiracja dla Drakuli
Wład III Palownik był hospodarem włoskim, z którym wiążą się pewne interesujące legendy. Kiedy Wład ograniczył siedmiogrodzkim kupcom dostęp do włoskich miast, zaczęli oni publikować utwory literackie, w których wyszydzali władcę. Pisano tam o tym, że miał on rzekomo wbijać ludzi na pal (stąd przydomek Palownik) i gotować ich żywcem. Później, Michel Beheim napisał poemat, który zatytułował "O krwawym szaleńcu zwanym Drakulą, wojewodzie włoskim". Jakby tego było mało, to w tym samym roku legat papieski Nicola di Modrussa napisał raport, w którym twierdził, że Wład zabił już ponad 40 000 osób. Jednak dopiero po jego śmierci, wszystkie te teksty zaczęły być czytane przez ludzi na całym świecie, co w końcu doprowadziło do pojawienia się postaci Drakuli w popkulturze. Jak się okazuje, według tej legendy to plotki stworzyły pierwszego wampira.Jednak to nie tłumaczy jego powiązania z wampiryzmem. Przecież krwiopijcy, jak sama nazwa wskazuje, piją krew! Legenda mówi, że Drakula lubił jeść w otoczeniu ciał jego wrogów nabitych na wysokie pale. Kiedy biedacy tak sobie wisieli, ich krew kapała na posiłek Włada, co miało stanowić fantastyczną przyprawę. No tak, sól jest przecież niezdrowa, lepiej dodać trochę krwi wrogów do smaku!
Co ciekawe, w Rumunii, postać Włada III jest widziana w zupełnie inny sposób. Tam postrzega się go jako bohatera narodowego, który ochronił swoje terytorium przed najazdami Turków. Z resztą, wcale nie mija się to z prawdą, bo Drakula walczył z wojskami Turcji bardzo zajadle i, co więcej, krwawo. Nie bał on się uciec do najbardziej wyrachowanych metod, żeby obronić swoją ojczyznę. Są nawet doniesienia, że stosował on pewnego rodzaju broń biologiczną (a raczej jej prototyp) - wysyłał ludzi chorych na choroby zakaźne w miejska, gdzie stacjonowały wojska tureckie. Oprócz tego, przez zatruwanie wody w studiach i palenie wsi, upewniał się, że Turcy nie będą mieli picia i schronienia. Cóż, wychodzi na to, że to, co o nim pisano wcale nie mijało się z prawdą.
Średniowieczne wampiry
W Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie jakiś czas temu odbyła się wystawa "Wampiry w średniowiecznej Polsce". Jednym z eksponatów była czaszka, w którą wbito metalowy kołek.Rzecz jasna nie możemy traktować tego jako dowodu na to, że w średniowiecznej Polsce po ulicach chadzały wampiry. Średniowiecze było bowiem czasem, w którym bardzo łatwo było posądzić ludzi o posiadanie jakichś szatańskich zdolności. Wystarczyło, że ktoś zachorował na jakąś chorobę, której jeszcze nie widziano, albo po prostu zachowywał się w sposób, jaki społeczeństwo uznało za dziwaczny. Tak pewnie było z nieszczęśnikiem, którego czaszka widoczna jest na zdjęciu.
Doktor Łukasz Stanaszek, polski archeolog, wyjaśnił, że "w średniowieczu działał mechanizm kozła ofiarnego, gdy w okolicy panowała zaraza lub następowały gwałtowne śmierci z innego powodu. Wtedy typowano podejrzaną, wyróżniającą się osobę, której uśmiercenie mogło doprowadzić do uspokojenia grupy." Nie powinno być to zaskoczeniem, bo przecież były to też czasy, kiedy palono na stosie wiedźmy i chowano żywcem trędowatych, myśląc, że to zombie.
W moim poście o zombie w mitologii słowiańskiej (możesz przeczytać go tutaj) pisałam o specjalnych metodach pochówki ludzi, których uważano za demony. Podobnie było z wampirami. Zazwyczaj decydowano się tutaj na pochowanie ich w pozycji na brzuchu, żeby domniemany wampir nie był w stanie powstać z grobu, a zamiast tego, żeby wgryzał się w ziemię.
Cofnijmy się jeszcze bardziej - wampiry w starożytności
Maria Giereszewska w swojej pracy opisuje powiązanie wampirów z antykiem, mówiąc głównie o sakralnej roli krwi. Wampir potrzebuje jej, żeby odnowić siły witalne, a w wielu religiach jest ona używana jako ofiara, żeby wzmocnić relację człowieka z bogami. Homer opisywał jak Odyseusz składał ofiarę z krwi baranów dla zmarłych ludzi. Podobne podarunki pojawiają się wielokrotnie w mitologii Grecji czy Rzymu.Warto też tutaj wspomnieć Empuzy, czyli demony, które miały przyjmować postaci pięknych kobiet, zakradać się w nocy do mężczyzn i wysysać z nich siły witalne, co miało doprowadzać do ich śmierci. Mogły to być pierwsze postaci wampirze w historii.
W Mezopotamii z kolei mieli Ekimmu, postać, której bali się wszyscy ówcześni ludzie. Jednak powód tego strachu był zupełnie inni, niż mógłby się wydawać. Ekimmu przerażały, bo, zdaniem ludzi była możliwość przemieniania się w jednego z nich. Sama postać nie była groźna, bo żywiła się głównie energią z roślin i przedmiotów, ale spędzenie wieczności w skórze demona sprawiała, że budził on przerażenie.
Było kilka sposobów na to, żeby przemienić się w Ekimmu:
- śmierć młodo,
- zostanie zamordowanym,
- śmierć na wojnie,
- brak pochówku,
- śmierć podczas ciąży.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz